1 lutego 2010

Powrót z zaświatów

"Ile trzeba było zmienić, żeby wszystko było jak dawniej." Nie mogę za cholerę ustalić, kto jest autorem tych słów, prof. R. twierdzi, że Deng Xiao Ping, google raczej wspominają o tym w kontekście Solidarności. Tak czy inaczej, coś w tym jest. Tak naprawdę trudno mi jednoznacznie ocenić, czy bardziej zgadzam się z Szymborską, która pisze, że nic dwa razy się nie zdarza czy z Magnusem Ekwall (z grupy The Quill), który twierdzi z kolei, że nothing ever changes. Trochę jest tak, a trochę inaczej, jak w samochodzie jadącym po równinie, zmieniają się tylko rzeczy położone tuż przy szosie, krajobraz generalnie pozostaje taki sam.

Tym sposobem znów piszę opowiadania, nadal pracuję w tym samym miejscu, nadal nie mam ani psa, ani kota, nadal nie zabrałem się za zrobienie prawa jazdy, ciągle mieszkam na TT, nadal nie mam roweru na nadchodzący sezon, ciągle pracuję w tym samym miejscu, słucham tych samych płyt. Piszę jednak inaczej, piszę więcej, w robocie robię coś innego niż do tej pory, poznałem ostatnimi czasy mnóstwo nowych osób, sprzedałem stary wzmacniacz do gitary, mieszkanie zaczyna się rozpadać a ja zaczynam coraz silniej czuć potrzebę wyprowadzenia się z Warszawy, na którą nie mogę już patrzeć.

Właściwie to miał być taki post tylko organizacyjny, żeby zaznaczyć, że ciągle żyję (chociaż ostatnio jestem dość mocno przeziębiony) i że coś tam mam do napisania. Przyznam jednak szczerze, że w kwestii dzielenia się przemyśleniami na temat życia i śmierci ostatnimi czasy mam raczej tendencję do wplatania ich w moje opowiadania, niedługo wrzucę jakiś fragment na Pitbulla Ambrożego, to będziecie mogli sobie sprawdzić, jak mi to idzie. Poza tym, ile można uprawiać barowej filozofii, nie jestem Kominkiem, żeby codziennie wpadać na jakąś genialną myśl, zwłaszcza, że jestem chory i mam gorączkę.

Stay tuned, rss ciągle działa, update'y jak zwykle będą po nocach (-:

24 grudnia 2009

A miał być śnieg na święta...

No cóż, nie można mieć wszystkiego, jak to zwykłem powtarzać stosując moją filozofię życiową pod tytułem Uważaj na to, co jeszcze może się schrzanić. Zasadniczo miał być na święta śnieg i wiele na to wskazywało, a tu niespodzianka, zmiana frontu atmosferycznego, co za tym idzie, zmiana ciśnienia, a co za tym idzie, sezon migrenowy powraca do mojej czaszki. Nie przejmując się tym jednak zbytnio zastanawiam się tylko, czy śnieg znów spadnie, jako, że obiecałem Mojemu Szczęściu, że zabiorę Ją na sanki w tym sezonie (-:

Jako, że jest dzisiaj Wigilia i wypadałoby złożyć Wam życzenia, drodzy czytelnicy, poczynię to posiłkując się słowami piosenki grupy Emerson, Lake & Palmer pod tytułem I believe in Father Christmas. Bawcie się dobrze. Z mojej strony osobiście powiem tylko, że życzę Wam, żebyście mieli odwagę i siłę sięgać po to, czego chcecie. A sobie życzę jak najwięcej Słonecznych dni w nadchodzącym roku (-:

They said there'll be snow at Christmas
They said there'll be peace on Earth
But instead it just kept on raining
A veil of tears for the Virgin's birth
I remember one Christmas morning
A winters light and a distant choir
And the peal of a bell and that Christmas Tree smell
And their eyes full of tinsel and fire

They sold me a dream of Christmas
They sold me a Silent Night
And they told me a fairy story
'Till I believed in the Israelite
And I believed in Father Christmas
And I looked at the sky with excited eyes
'Till I woke with a yawn in the first light of dawn
And I saw him and through his disguise

I wish you a hopeful Christmas
I wish you a brave New Year
All anguish pain and sadness
Leave your heart and let your road be clear
They said there'll be snow at Christmas
They said there'll be peace on Earth
Hallelujah Noel be it Heaven or Hell
The Christmas you get you deserve

Related Posts with Thumbnails

ostatnie posty

tagi

duperele bzdury muzyka warszawa linki rower freeride media downhill Kraków kobiety graffiti jesień konkurs House MD koncert weekend Blogi mężczyźni podróże serial kontuzja moja Sis impreza mars polityka wenus moje dzieło nocny rower przemiany ten blog wakacje Murale film metal religia telewizja zdjęcia Ambrose the Pitbull gry mój mózg pogoda postmetal sport służew Pitbull Ambroży bombel europa internet masa krytyczna niedzielni rowerzyści pg.lost praca reklama youtube zawody związki śmierć Devin Townsend Gary Moore Orange Warsaw Festival Pelican Sis blues gitara isis jadłodajnia filozoficzna kościół opowiadanie pacyfik pinkbike.com przemoc psychologia reklamy sludge świat Bajki o końcu świata Blue Curacao Heavy Rain M. Most Śląsko - Dąbrowski Paradise Lost azja bzudry charaktery drink electro garfield gwałt kryminał literatura masa mgmt pop rock ustroń Agnieszka Chylińska Ameryka Beck Blaze Bayley Czantoria Florence + The Machine Heavy Malibu PKP Rammstein Tides from Nebula audioslave australia babcia bieganie cenzura crystal method czarna żmija czytelnicy demokracja downstairs fahrenheit gotowanie gra groove armada hobby jedzenie kabaty komiksy książki kultura kłamstwa manifest metro morderca nerd nocny odpowiedzialność pałac kultury piwo piłka nożna przyjaciele sprawiedliwość szczęście szpital szwecja terapia torwar wyścigi zabawki zima zwierzęta Amy Winehouse Bezgranicze Black Kids Brudne Dzieci Sida Bóg urojony CC Centralny Basen Artystyczny Chris Rea Collapse Under the Empire Cult of Luna DHL DJ Danio Dawkins Death Cab For Cutie Emade Explosions in the Sky Faith No More Fallout 3 Fisz Fleetwood Mac Funiaste GII Genesis Gluecifer Gorillaz Grabaż Grupa Inspiratorów Infoscreen Horace Heidt I don't want to set the world on fire Indie Joe Cocker Katatonia LaRock Lem Lew Lilly Allen Lionel Richie Little Dragon Martini Martini Bianco Maserati Meksyk Micra Monster Magnet Mr Freeman N.E.R.D. NFZ Nickelback Niemcy Nissan Nobel Norwegia Olivia Wilde Omega Massif PS3 PZU Paramore Paranormal Activity Paulina Pazura PiS Radiohead Rain Richard Roman Polański Rosja SLD SRV Samoa Senyszyn Shirley Temple Si Street Art Doping Striptease Ströer Szwajcaria The Cat Empire The Quill Timor Tom Waits Trivium Waglewski What's Next? Wisła Wolfsbane Woodstock alkohol arch enemy ateizm bałwany bierhalle black metal boże strzeż mnie przede mną budapeszt burza buty bóg cegły centrum nauki kopernik chartytatywny cywilizacja śmierci czas daft punk death metal den dziadkowie dzień bez samochodu e enneagram erazmus erotyka festiwal foto fragment geje grafika guitar hero góry haruki murakami hip-hop historia horror industrial infolinia informacje ja confetti jajecznica jam session jazz jedyna maść jest super kabaret kafka on the shore kapitalizm killswitch klimat kluby komentarze komunikacja konserwatyzm koszulki kot lato leogang lesbijki lewica liberalizm mamusia natura małpy megadeth meksykanie melissa auf der maur migracje monstfur most świętokrzyski multiwitamina mąka nagroda nastolatki natura neurosis nie róbcie tego w domu nuda odbicia ojcowie oom opera optymizm origami killer ozzy pacynka paczka pesymizm piersi plac defilad pomysł poniedziałek ponurama postrock poszukiwani powieść prawa autorskie premiery przydomek ptaszki razorlight robot ryba różnice samochody seks sen serwis smolik stadion narodowy steve peat studia symetria szkieletor szybowce t.love tajemniczy klient tatuaż tatuaże teizm tequilla toxic junk food u2 wierszyki wiosna wywiad wódka zykfryd Łomianki Łopata Łódź święta żarcie żuraw